Osiągnięcie wymarzonej budowy ciała

zmeczenie-treningTrenuję dość regularnie już od ośmiu miesięcy. Odżywiam się według diety, także dosyć regularnie, i przez ten czas zrzuciłem 22,5 kg. Cały czas notuję postępy, ale nie takie, jakich bym się spodziewał. Mimo treningów daleko mi jeszcze do prawdziwych kulturystów. Zaczynają mnie już ponosić nerwy – może ja nigdy nie będę mógł osiągnąć celu, może to kwestia złej genetyki?! Trzymanie się diety także jest bardzo trudne. Czasem robię się tak głodny, że chciałbym zjeść wszystko, co mi się nawinie pod rękę. Zwykle udaje mi się nad tym zapanować, ale czasami zjadam trochę orzeszków. Trenuję zawsze, chyba że coś naprawdę poważnego oderwie mnie od tego. Ostatnio miałem kilka naprawdę zapracowanych dni, a mimo to szedłem do klubu. Kilka miesięcy temu naderwałem sobie bicepsy, ale nadal nie miałem dość i już 3 tygodnie później byłem znów na sali. Cały czas bardzo się staram. Co mogę zrobić, żeby zbudować mięśnie i ile czasu mi to zajmie?

Myślę, że najtrudniejszym zadaniem jest zbudowanie w sobie psychiki kulturysty. Nadanie kształtów swojemu ciału bez odpowiedniej psychiki jest bardzo trudne. Niewielu ludzi potrafi podnieść podkoszulek i pokazać wspaniałą klatkę piersiową i mięśnie międzyżebrowe. Wymaga to od człowieka gigantycznych wysiłków i poświęcenia. Nie da się tego osiągnąć, ćwicząc czasem lub traktując ćwiczenia jako rzecz drugorzędną. Ten cel wymaga poświęceń 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu.
Musisz trenować intensywnie, nawet w dni, kiedy trening to ostatnia rzecz, której byś sobie życzył. Nieważne, że napadało 2 metry śniegu, że żona wniosła pozew o rozwód do sądu, że ledwo chodzisz po całym dniu pracy – masz iść na salę i dać z siebie wszystko. Wymówki cię nie zbudują. Wybór masz prosty- trening albo nadal to samo, cherlawe ciałko.
Ćwiczysz, ale nie widać w twoich wysiłkach prawdziwego poświęcenia. Jeżeli się to nie zmieni, to nigdy nie osiągniesz swojego celu. Co to za kit z tym „odżywianiem się dość regularnie’? CAŁY CZAS masz ćwiczyć i odżywiać się właściwie. Po co pytasz, czy możesz zbudować mięśnie. Popatrz na uczestników zawodów kulturystycznych dla niepełnosprawnych. Mimo że są na wózkach, mają wspaniałą budowę. A ty? Ty masz więcej usprawiedliwień dla siebie niż poświęcenia. Musisz zacząć zamieniać usprawiedliwienia na intensywność, bo do tej pory budujesz zwątpienie i niskie poczucie swojej wartości.

Pobudka! Mogłeś zrzucić 22,5 kg? Mogłeś zmienić dietę i zacząć treningi, aby to osiągnąć? Więc teraz nie zatrzymuj się w pół drogi, tylko idź za ciosem. Wiem, że ta droga jest pełna wyrzeczeń i stresów. Pewnie napatrzyłeś się na zbudowanych kolegów w klubie i zastanawiasz się, czemu ty nie jesteś taki. Spokojna głowa, na ciebie też przyjdzie czas. Trenujesz dopiero 8 miesięcy, a na takie ciała oni pracowali przez lata. Dam ci mały przykład. Arnold Schwarzenegger na początku kariery najbardziej narzekał na łydki. Rozwijał całe ciało, ale one wyglądały jakby w ogóle o nich zapomniał. Pewnego dnia odciął nogawki w swoich dresach i każdy mógł zobaczyć jego mizerne łydczyny. To pobudzało go do olbrzymich poświęceń – po 3 latach ćwiczeń Arnold miał się czym pochwalić.

Dlaczego ty nie możesz się zmienić? W 8 miesięcy zrzuciłeś tyle kilogramów. Kilku moich znajomych dałoby się pokroić za takie wyniki. Piszesz, że czasem głód cię zwycięża. Stój. Masz do wyboru 3 opcje: 1) będziesz oszukiwał i zostaniesz mięczakiem bez wyników, 2) zjedz trochę protein i zaspokój głód, 3) zacznij pisać. Weź kartkę papieru i napisz, dlaczego zacząłeś dbać o dietę, a potem weź tę kartkę i podejdź do lustra. O to ci chodziło?

Pamiętaj – odrzuć zachcianki. Jeżeli mogę być szczery – przestań sie mazać, wyrzekać i robić z siebie ofiarę. „Ależ to jest trudne. Daruję sobie” – myślisz. Daruj sobie, a zostaniesz tłustym facetem bez poczucia własnej wartości. Przestań w końcu jęczeć i zacznij coś robić. Nie możesz winić za tę sytuację nikogo oprócz siebie. Wymarzona budowa to nie kosmos. Dużo białek, mało tłuszczu, mało cukrów – o to cały czas chodzi. Wiesz przecież co masz robić, więc weź się w garść i zacznij. Najwyższy czas na zmiany!

Podsumowując – zacznij się przykładać i poświęcać dla swojego celu. albo nigdy go nie osiągniesz. Ćwicz wtedy, kiedy nie masz już po pracy siły. Ćwicz rezygnując ze swojego ulubionego programu. To jest właściwe podejście do problemu. Powodzenia – i bądź cierpliwy!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dieta, Trening i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.